środa, 12 stycznia 2011

Środowy przegląd staroci V

Opowiadania ze starego blogu już na wyczerpaniu, niedługo będę musiał pomyśleć co zrobić z tą środą. A na razie opowiadanie "Obserwator", trochę moralizujące, ale co tam, miło się czyta :)


Statek "Obserwator 1" dumnie wpłynął na orbitę. Jego dowodzący w zamyśleniu spoglądał na świat rozpościerający się przed nim. A raczej nie "spoglądał", zmysł wzroku nie był mu znany. Narządy na przedzie tego, co z braku lepszego określenia nazwiemy "głową", odbierały sobie tylko znane sygnały, których żaden mózg na ziemi nie byłby w stanie zinterpretować.

"Przekażę wam wszystko, co zdołałem ustalić nt. tej niezwykłej planety, o Przełożeni." - w jakiś sposób porozumiewał się z inną istotą swego gatunku, oddaloną o miliony lat świetlnych. - "Planeta nie spełnia wszystkich wymagań, ale jest zadowalająca. W atmosferze znajduje się bardzo dużo azotu, co umożliwiłoby bytom kreującym na stworzenie obszarów zamkniętych wypełnionych zdatnym do oddychania, bogatym w siarkę i dwutlenek węgla powietrzem. Gleba obfituje w surowce, na biegunach pokrywy lodowe nadają się bardzo dobrze na założenie plantacji. Z tego punktu widzenia nie można nic zarzucić planecie, którą jedyny zamieszkujący ją, posiadający mowę gatunek, nazywa "Ziemią". Ponadto, z jakiegoś powodu, praktycznie całe życie na tej planecie oddycha tlenem i wykonuje różne inne, niewyobrażalne czynności, a więc gdybyśmy zdecydowali się skolonizować część planety, nie musielibyśmy wchodzić w konflikt z miejscową florą i fauną."

Zasępił się bardzo. - "Cóż to wszystko znaczy wobec jednego czynnika. Gdybyśmy zdecydowali się zakładać kolonię, prędzej, czy później doszłoby do konfrontacji z gatunkiem mówiącym, zwącym siebie "ludzie". Poznałem ich i myślę, że nie byłoby dobrze gdyby tak się stało. Ludzie to dziwny, przerażający i okropny gatunek. Uważają się za wyższych, lepszych od innych istot na Ziemi. W końcu są jej panami, wynaleźli wiele zaskakujących wynalazków (np. ta ich cała "elektryczność", coś niesamowitego).


Ale naukowcy to zaledwie ułamek procenta ludzkości. Większa część reszty z nich jedynie bezmyślnie korzysta z efektów pracy wynalazców, a ich życie w niczym nie jest wyższe od stworzeń mniej rozwiniętych. Ogranicza się do odżywiania, kopulowania, spania. Oczywiście w pierwszym momencie wydaje się, że wykonują dużo więcej ważnych czynności. Np. pewne ustosunkowanie społeczne nakazuje im część dnia poświęcać na tzw. "pracę", za co otrzymują wynagrodzenie w postaci "pieniędzy". To jeden z tych ich dziwnych wynalazków, chyba najbardziej odrażający. Polega on na pewnego rodzaju systemie wymiany, ale trzeba by tłumaczyć bardzo długo.

Jednak system ten uzależnia całkowicie funkcjonowanie każdego społeczeństwa i jednostki. Ilość tych "pieniędzy", zapewnia wyższy status społeczny, co w zasadzie sprowadza się jedynie do lepszego gatunkowo jedzenia i innego rodzaju kopulacji (w zasadzie nie dążącego do rozmnożenia), oraz bardziej komfortowego snu. Mimo tego, prawie każdy człowiek pragnie posiadać tych pieniędzy jak najwięcej. Jest to uproszczony system, jednak oddaje w dużej mierze funkcjonowanie tego dziwnego gatunku. Dla zdobywania tych "pieniędzy" dokonują czynów agresywnych i destrukcyjnych. Nieliczni, którzy głoszą co innego, przeważnie są uznawani za najbardziej pazernych i pozostali żywią wobec nich negatywne emocje (tak działa ten dziwny, przewrotny system). Ja osobiście boję się, że dłuższe przebywanie w towarzystwie tych istot mogłoby doprowadzić do rozprzestrzenienia się tej choroby wśród nas, co z pewnością doprowadziłoby do zagłady gatunku."

Istota skończyła przekaz, po czym statek odleciał z orbity. W tym czasie ludzkość na ziemi toczyła swoje życie.

KONIEC

PS. Jak ktoś ma ochotę, to dodałem subskrypcję po prawej stronie, może Wam będzie wygodniej :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz